piątek, 24 marca 2017

Playa Del Carmen

Reklama nad plażą

Nocleg

Miasteczko ma sporą bazę noclegową. Na południu są bogate wille, które w całości można wynająć. W centrum jest sporo hosteli. Mimo to znalezienie noclegu bez rezerwacji może graniczyć z cudem w sezonie. Przeszedłem wiele hosteli, poszukiwania zajęły mi poł dnia aby znaleźć jakikolwiek nocleg w pokoju wieloosobowym za rozsądne pieniądze. Za ostatnie łóżko w kilkunastoosobowym pokoju typu dormitory zapłaciłem ponad 200 peso za dobę, czyli ponad 50zł. Był to mój najdroższy nocleg w całym Meksyku.

Ulica w mieście

Kościół

Morze Karaibskie

Niezaprzeczalnie główną atrakcją miasta jest samo Morze Karaibskie. Woda faktycznie jest tutaj błękitna, taka jak na widokówkach. Wzdłuż wybrzeża na plaży są liczne lokale. Woda jest ciepła. Piasek gorący, a deski na molo tak parzą, że nie da się chodzić po nich bez klapek. Na końcu na północy znajduje się plaża tubylców. Warto mieć okulary przeciwsłoneczne. Słońce odbijające się od piasku jest oślepiające. Dla fanów podwodnych eskapad są dostępne atrakcje nurkowania. Ceny zaczynają się od 100 USD. Można również popłynąć statkiem do pobliskiej wyspy Cozumel.

Widok na morze

Plaża


Nocne życie

Playa Del Carmen jest typowym miasteczkiem wakacyjnym. W sezonie mieszkają tutaj głównie turyści, procentowo mało jest tutaj tzw. lokalsów. Warto nadmienić, że część lokalsów to również ludzie przyjezdni, którzy tutaj się przeprowadzili na stałe. Spotkałem na swojej drodze między innymi australijczyków, argentyńczyków, francuzów a nawet polaków. Nocą miasto przypomina jedną wielką imprezownię. Na ulicach kluby nawzajem się zagłuszają. Za "all inclusive" w klubie, czyli wszystko do oporu kosztuje kilkadziesiąt dolarów. Generalnie miasto tętni życie przez całą dobę.

Statek na Cozumel

W mieście można spotkać Iguany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz